15 maja, Muzeum Historii Polski. Wydarzenie historyczne dla branży? To się okaże. Mnie interesowały panele biznesowe i opinie w kuluarach. Wracam z kilkoma punktami, które warto przemyśleć jeśli prowadzisz pracownię.
Muzeum Historii Polski robi wrażenie. Duże, poważne, trochę onieśmielające. Kongres był pod tym względem podobny: dużo, szybko, gęsto. Dwa dni, ponad 20 paneli i prezentacji, setki rozmów w kuluarach. Dla kogoś, kto śledzi temat na co dzień – intensywne.
Dla reszty branży? Sądząc po zasięgach w mediach i reakcjach w znajomych pracowniach – wydaje się, że wydarzenie przeszło prawie niezauważone poza aktywną bańką architektoniczną. To samo w sobie mówi coś ważnego...

Czym był KAP 2026 – w skrócie
Organizatorzy (IARP, SARP, NIAiU) postawili sobie konkretny cel: doprowadzić do przyjęcia przez Rząd RP Polskiej Polityki Architektonicznej – dokumentu, który w Polsce dotąd nie istniał. Do tego reforma zamówień publicznych, profesjonalizacja roli architekta w procesie inwestycyjnym, ochrona ładu przestrzennego.

Efektem końcowym jest Karta Warszawska – manifest wartości dla polskiej architektury, obejmujący siedem obszarów: od mieszkalnictwa i klimatu, przez dziedzictwo i edukację, po rolę architekta w państwie.
Idea szczytna. Potrzeba realna. Efekty? O tym za chwilę.
Panel o Organizacji Pracy: Ważny Temat, Za Mało Czasu
Po wejściu do muzeum, rzuceniu uchem na panel otwarcia i spożyciu obowiązkowej kawy 😉 , wszedłem na pierwsze wydarzenie z mojej listy: panel o organizacji pracy w architekturze.
Pomysł redaktora Artura Celińskiego o zaproszenie architektów z różnej skali firm – od soloprzedsiębiorcy po dużą pracownię (Marta Bejnar-Bejnarowicz Architektka Miasta Gorzowa, Aleksandra Czupkiewicz z Maćków Pracowni Projektowej, Kamil Domachowski, założyciel IFAgroup), był przekrojowy i inkluzywny – ale też nieco rozmył temat. W efekcie rozmowa była bardziej o opiniach i doświadczeniach niż o konkretnych dobrych praktykach. Mieliśmy tylko godzinę, i kiedy dyskusja z udziałem publiczności zaczęła się rozkręcać, została brutalnie urwana przez organizatorów. Pozostaje niedosyt.
Czy panel był potrzebny? Tak. Artur Celiński celnie przytoczył przykład prezentacji belgijskiego architekta, który mówiąc o swojej pracowni mówił o jej biznesowej stronie: organizacji, budowaniu przewag konkurencyjnych – nie o projektach i realizacjach. O tym piszę i mówię na AlboArchitekcie od początku.
Branża potrzebuje wreszcie zacząć projektować swoją pracę, nie tylko budynki.
Jakość warunków pracy, przekłada się na jakość architektury.

Trzy, moim zdaniem, kluczowe wątki z dyskusji:
Ująłbym to tak:
Architekt projektuje architekturę.
Przedsiębiorca projektuje firmę!
Nikt nie każe Ci porzucać architektury. Ale jeśli prowadzisz firmę – potrzebujesz biznesowych kompetencji: swoich lub partnerów. Jeśli chcesz zarabiać, musisz znaleźć czas na pracę NAD firmą, nie tylko w niej.
Dobra organizacja to fundament. Ale fundament nie wystarczy jeśli nie wiesz ile kosztuje godzina twojego zespołu. Drugi panel uderzył dokładnie w to.
Panel o Stawkach: Brutalny Konkret
Zanim zdążyłem porządnie porozmawiać i przywitać się z nowymi i starymi znajomymi na korytarzach, w przerwie zaraz trzeba było iść na panel dużo większego kalibru: „Stawki architektów. Między wolnym rynkiem a odpowiedzialnością zawodu”

Kolejność paneli dyskusyjnych była odpowiednia – bo nasze stawki nie są pochodną przepisów i ustaw. Są pochodną tego, jak projektujemy swoje firmy, jak określamy swoją wartość, jak ułożyliśmy proces naszej usługi. Od decyzji kto, jest naszym klientem i jak rozpoznamy jego potrzeby. Wreszcie jak zaprojektujemy i będziemy egzekwować nasz proces sprzedaży.
Robert Konieczny zaczął mocno:
Założyciel KWK PROMES ponownie przytoczył temat stawki 10% wartości inwestycji stosowanej w Czechach – szerzej opisany w książce „KONIECZNY. NA STYK” [ZOBACZ OMÓWIENIE].
Marta Sękulska-Wrońska z WXCA punktowała negatywne zwyczaje rynkowe:
- „Podpisujemy umowy na kolanach” – problem systemowy, nie jednostkowy. Dlaczego pozwalamy inwestorom narzucać wzory i zapisy umów?
- „Gwarantujemy uzyskanie pozwolenia na budowę” – nie można. Ile pracowni wpisuje to nieświadomie?
- „Pomijamy koszty ryzyk i ubezpieczenia” – ryzyka inwestycji i warunki polisy należy analizować z brokerami przed podpisaniem umowy.
Warto przeanalizować też mechanizm płatności w czasie: jeśli dostajemy zapłatę kilka miesięcy po zakończeniu etapu projektu – kredytujemy inwestora. Za darmo. To też jest koszt, który trzeba uwzględnić.
I jeszcze jedno celne spostrzeżenie: inwestorzy bardzo chętnie zrzucają na architektów odpowiedzialność i ryzyka – szkoda, że z podobną chęcią nie dzielą się udziałami w zyskach z inwestycji!
Do mnie najmocniej trafiły wypowiedzi Wojciecha Koteckiego z BBGK – założyciela jednej z największych i najlepiej radzących sobie na rynku polskich pracowni. Słusznie potępił fokus na cenie. To rozmowa głównie o cenach zabija zawód. Architekt-przedsiębiorca powinien zaczynać od wartości i analizy interesariuszy.
Krótko o praktyce BBGK:
NIE ROBIĄ koncepcji ZA DARMO i nie wyceniają z metra.
Najpierw rozmowa z klientem, potem płatna koncepcja wstępna, dopiero potem zdefiniowanie zakresu, oferta i kontrakt.
To niemal gotowy proces sprzedaży. Tylko wziąć i wdrożyć!
Niedawno pisałem o tym na LINKEDIN. A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o skutecznej sprzedaży:
ZOBACZ ROZMOWĘ Z EKSPERTEM O SKUTECZNEJ SPRZEDAŻY W ARCHITEKTURZE >>>
Ten sam problem który zabija stawki architektów, pojawił się też w największym dokumencie jaki branża próbuje dziś napisać.
Karta Warszawska i Problem Komunikacji
Kongres zakończył się prezentacją Karty Warszawskiej – dokumentu, który ma stać się propozycją treści przyszłej Polskiej Polityki Architektonicznej. Ten fragment znam już tylko z relacji ARCHITEKTURY MURATOR.
Siedem obszarów. Wiele ważnych postulatów. Naprawdę. Ale mam jedno zasadnicze zastrzeżenie – i co ciekawe, dotyczy tego samego problemu, o którym mówił panel o stawkach.
Karcie Warszawskiej brakuje języka korzyści.
Po kongresie wiele mówiło się o nieobecności polityków i decydentów – tych, którzy odpowiadają za zmianę legislacji. I tu warto się zatrzymać. Bo to jest dokładnie ten sam zarzut, który architekci słyszą pod własnym adresem: że oderwali się od społeczeństwa, nie komunikują wartości w sposób zrozumiały, nie adresują realnych bólów klienta.
Polityk lobbujący za architekturą potrzebuje paliwa: oszczędności budżetowych, argumentów wyborczych, twardych liczb. Tymczasem Karta mówi o „architekturze opartej na nauce” i „kulturowym dobru publicznym”. To jest język, który rozumie inny architekt. Czy rozumie go poseł lub minister?
Jeśli PPA ma stać się realną zmianą, a nie kolejnym dokumentem w szufladzie – potrzeba krótkiego, decyzyjnego przekazu. Coś w stylu „6-pagera” Amazona: cel, problem, rozwiązanie, korzyści, koszty, wskaźniki sukcesu. Jedna strona A4, którą polityk przeczyta przed spotkaniem.
Czy potrafisz w precyzyjny i zrozumiały sposób przedstawić wartość, jaką daje współpraca z Twoją firmą? Jeśli nie – masz ten sam problem co Karta Warszawska. I możesz zacząć go rozwiązywać już jutro! ZOBACZ CO JESZCZE PRZESZKADZA CI ZARABIAĆ WIĘCEJ >>>
Podsumowanie: Duże Wydarzenie, Mała Bańka

Kongres był potrzebny. Środowisko coraz częściej rozmawia o tym co ważne i pilne– o wartości zawodu, o stawkach, o systemie. (Zaczęło się w Gdańsku na ARCHITEKT, RYNEK, BIZNES EDYCJA 1 i EDYCJA 2)
O wpływie, który pozwoliliśmy sobie odebrać, bo byliśmy zajęci projektowaniem. Tym co kochamy. Tym co pilne. Może zapomnieliśmy o tym, co ważne – a teraz stało się też pilne.
Ale kongres był dużym wydarzeniem w małej bańce. To paradoks, który sam w sobie pokazuje skalę wyzwania. Środowisko architektoniczne rozmawia ze sobą – ale jeszcze nie wciąga w tę rozmowę reszty świata.
Czy warto, żeby KAP się powtarzał?
Warto, żeby branża miała swój manifest. Ale manifest bez języka korzyści to sztuka dla sztuki.
Na koniec warto dodać że nie tylko w Polsce mamy trudną sytuację. Kryzys branży jest zauważalny i dyskutowany na całym świecie. W postach, podkastach i książkach. Wszyscy odczuwają zmiany polityczne, gospodarcze, technologiczne biznesowe, czas przestać się oglądać na innych i zacząć działać. Nie czekając, aż ktoś zmieni coś za nas. Nie masz na to czasu!
Na koniec finałowa wypowiedź Roberta Koniecznego- CZAS WYKORZYSTAĆ NASZ POTENCJAŁ!
Budując silne firmy – będziemy budować siłę oddziaływania na rzeczywistość, w której funkcjonujemy. Co Ty zmienisz już jutro?

💌 Jeśli artykuł był wartościowy, podziel się nim z innymi architektami. Razem możemy zmienić podejście do naszego zawodu, wesprzyj moją misję odmiany branży i:


